Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warszawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warszawa. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 marca 2018

Warszawski Festiwal Kawy - marzec 2018

O tym, że uwielbiam kawę wiedzą prawie wszyscy moi bliscy. Rodzice patrzą na to zamiłowanie z lekkim chyba przerażeniem a znajomi śmieją się, że zamiast krwi pewnie w organizmie mam płynną kawę. Choć staram się ograniczać jak mogę ilość wypitego naparu, bo kiedyś potrafiłam wypić 10 filiżanek dziennie, to jednak nie potrafię sobie odmówić tej przyjemności do końca. Co prawda udało mi się zredukować dzienne spożycie do 4-5 kubeczków, to zdaję sobie sprawę, że mimo wszystko jest to nadal duża ilość. 

W miniony weekend wybrałam się do domu towarowego Braci Jabłkowskich w Śródmieściu aby poszwendać się przez kilka godzin pośród ziaren doskonałej kawy. W zeszłym roku na jesieni, również w tym samym miejscu miała miejsce II edycja festiwalu kawy, i tak mi się to spodobało, że termin na tegoroczną, III już edycję wpisałam sobie do kalendarza z wyprzedzeniem. 

IMG_7706


sobota, 21 maja 2016

Warszawskie Targi Książki 2016

Ten tydzień był dość zwariowany, a to ze względu na pracę i to, że zbliża się powoli Matsuri, na którym będziemy (PSMJ) się prezentować. Sporo spraw do załatwienia, no a czasu do 4 czerwca coraz mniej.

Co roku staram się wygospodarować czas aby odwiedzić Warszawskie Targi Książki. Zdecydowanie odradzam odwiedzenia ich w weekend, bo odwiedzających wtedy jest tak dużo, że trudno dopchać się do stoisk danego wydawnictwa. W czwartek natomiast, kiedy targi mają swój pierwszy dzień, nie wszystko jest jeszcze gotowe. Tak więc, najlepszym dniem jest piątek i to z samego rana. 

Warszawskie Targi Książki 2016

W pracy wzięłam sobie dzień wolny specjalnie na to aby móc pojechać na Stadion Narodowy, na którym od kilku lat  targi są organizowane. Bilet normalny kosztuje 12 zł, w przedsprzedaży (która trwała do 18 albo 19 maja) kosztował 10 zł. Całe szczęście kas biletowych jest dużo, więc zakup wejściówki nie stanowi problemu. Wydaje mi się, że z roku na rok wystawców jest więcej, choć pod względem zajętej powierzchni chyba nic się nie zmienia. Najwyraźniej wystawcy dostają mniejsze powierzchnie albo nie wszyscy decydują się na wystawienie. 

Jak zwykle na parterze Stadionu mieściły się antykwariaty oraz wydawnictwa/sklepy zajmując się sprzedażą komiksów. Był m.in. Egmont, Waneko, Gildia.pl, Hanami, Yatta, etc. Miałam nadzieję, że w Gildii.pl uda mi się zakupić ostatni tom Funky Kovala ale z tego co się dowiedziałam, niestety był tylko w wydaniu zbiorczym od Egmontu. Podobno nakład ostatniej części był mniejszy w porównaniu z poprzednimi tomami. Trudno - będę szukać dalej. 

Warszawskie Targi Książki 2016

Na pierwszym piętrze, czyli głównym wystawowym znajdowały się wydawnictwa, sklepy internetowe oferujące książki, instytuty wydawnicze - te małe i te duże. Sporo instytucji miało informację, że ich stoiska zostały dofinansowane z funduszy publicznych, Widać organizatorzy podnieśli ceny za m2 powierzchni. 

Warszawskie Targi Książki 2016

Warszawskie Targi Książki 2016

Warszawskie Targi Książki 2016

Gdy na stronie internetowej WTK pojawiają się informację, jakie wydawnictwa będą uczestnikami bieżącej edycji, siadam sobie spokojnie z kubkiem kawy i robię wish listę. Polega ona na tym, że wypisuję sobie książki, których nie udało mi się kupić i sprawdzam, na mapie targów, gdzie dane wydawnictwo się znajduje. Pozwala to trochę zaoszczędzić czasu. Więc, gdy jestem już na miejscu, mniej więcej wiem, gdzie powinnam się kierować i co mnie interesuję. 

Warszawskie Targi Książki 2016

Warszawskie Targi Książki 2016

Cenami zazwyczaj się nie martwię, bo są zdecydowanie niższe niż w tradycyjnych księgarniach, czy w ofercie sklepów internetowych. Przeważnie 25-40%, więc oszczędności są znaczne. Dużym plusem takich targów jest możliwość porozmawiania w pracownikami wydawnictw o ich planach. I tak oto dowiedziałam się kilku ciekawostek :) Oprócz porzuconej serii "Psi i zmiennokształtni" przez Prószyńskiego, inne serie które mnie interesują będą wydawane - hell yes! Największy uśmiech wywołał u mnie "Papierowy Księżyc" - małe ale obrotne wydawnictwo, które będzie wydawało dalej Demonicę i serię o Vladzie - być może już na jesieni. Również Wydawnictwo Akurat ma już pierwsze wstępne tłumaczenie drugiego tomu tomu Raven. Sylvain Reynard jest jednym z moich ulubionych autorów, może dlatego, że Gabriel był połączony tematycznie z Boską Komedią. Pamiętam, że gdy skończyłam czytać Gabriela to chciałam odświeżyć sobie Danetego ale ... nigdzie nie mogłam znaleźć mojego egzemplarza, i do tej pory nie mogę go znaleźć. Albo komuś pożyczyłam i jeszcze do mnie nie wrócił albo zaposiałam. Ubolewam nad zgubą strasznie, bo to było piękne wydanie z 1921 roku... Na rynku antykwarycznym, to wydanie w dobrym stanie i o niskim numerze, kosztuje średnio 300 - 500 zł...

Targi opuściłam po 4 godzinach wędrowania wśród książek i pojechałam do... Empiku, po książkę :) Okazało się, że na stoisku Wydawnictwa Otwartego (filia Znak), nie mają ostatniego tomu Daringham Hall. W sumie bym się nie dziwiła tak bardzo, gdyby nie fakt, że premiera tego tomu była 18 maja. Książkę kupiłam a jakże. 

Podsumowując. Kupiłam 12 książek, kilka pozycji dla rodziców, a resztę dla siebie. Ile czasu zajmie mi ich przeczytanie? Trudno powiedzieć ale z zapisków, które prowadzę, w miesiącu średnio czytam od 6 do 15 pozycji. Czy to dużo? Nie wiem. Książki raczej tanim hobby nie są, szczególnie gdy czyta się ich dużo. Ale nie wyobrażam sobie bez nich życia. Sprawiają, że jestem szczęśliwsza a to jest w życiu najważniejsze - być szczęśliwym. Może ilość pochłanianych przeze mnie książek wynika też po części z tego, że moim pierwszym zawodem, który zdobyłam był zawód księgarza ;) Bardzo chciałam pracować kiedyś w wydawnictwie i móc tworzyć coś wyjątkowego. To marzenie, mimo upływu tylu lat nadal jest aktualne.

niedziela, 1 maja 2016

Festiwal piwa w Warszawie.

Tuż przed moim wyjazdem do Japonii, razem z S. wybraliśmy się na organizowany na stadionie warszawskiej Legii Festiwal Piwa. Piwosz ze mnie żaden wybitny ale od czasu do czasu lubię napić się trochę innych trunków, niekoniecznie dostępnych w normalnym, sklepowym obrocie. Rok temu, byłam również na tym festiwalu i bardzo mi się podobało. Miałam ogromną nadzieję, że i tym razem się nie zawiodę.

Warszawski Festiwal Piwa 2016

Nie jestem pewna ale wydaje mi się, że festiwal rozpoczął się w czwartek. Niestety, dotarliśmy na niego dopiero w sobotę i to późnym popołudniem. Dlaczego niestety? Okazał się, że znaczna część browarów nie miała już ciekawego asortymentu na który się nastawiałam. Widać, zapotrzebowanie było znacznie większe niż podaż na trunki.

Warszawski Festiwal Piwa 2016

Liczyłam, że uda mi się napić Milkshake IPA od Omnipollo, czyli truskawkowego shaku z procentami piwa czy też Ice Cream Pale... albo My name in IBU od Brokreacji - gdzie IBU wynosiło 1000 :) S na przykład wybrał mocno czereśniowe kwaśne piwo, którego normalny człowiek nie byłby w stanie wypić... mnie wykrzywiało na wszystkie strony świata!

Warszawski Festiwal Piwa 2016

Generalnie wypiliśmy bardzo grzecznie po kilka trunków tego co było dostępne a przy okazji zagryzaliśmy suszoną wołowinką w sosie teryaki z Kanady, węgierskim langoszem czy też belgijskimi frytkami z majonezem! Można było spokojnie z kubeczkiem wypełnionym pysznościami usiąść na trybunach i cieszyć miłą atmosferą. Chwila wytchnienia od codziennego zabiegania.

W międzyczasie zawiązały się nowe znajomości jak również dołączyli do Nas znajomi S, i ruszyliśmy dalej w miasto do klubu dla motocyklistów. Było fajnie, dlatego z niecierpliwością wyczekuję kolejnej edycji.

Warszawski Festiwal Piwa 2016

Dużo zdjęć nie zrobiłam bo ... piłam ^^

poniedziałek, 14 marca 2016

A może łódeczkę? Czyli targi Wiatr i Woda 2016.

Dzięki uprzejmości znajomego udało się pozyskać zaproszenia na organizowane w Warszawie, w ubiegłym tygodniu targi Wiatr i Woda. Nigdy nie byłam na tego typu targach a i doświadczenia w "łódkowaniu" też nie mam... no dobrze, kiedyś pływałam na Zalewie Zegrzyńskim ale nigdy tak na poważanie. Skutery lubię, mam słabość do rowerków wodnych czy też Kite'a - wiecie taka deska ze skrzydłem komorowym. Kajaki były również i to całkiem fajne, no i te odrzutowe buty z deską! 

Targi Wiatr i Woda 2016

Targi Wiatr i Woda 2016

Targi rozpoczęły się 10 marca i trwały do niedzieli. Sporo wystawców, podobno też nie wszyscy się zmieścili, bo miejsca było mało. Jeszcze parę lat temu, targi organizowane były na Stadionie Narodowym ale że termin ich organizacji wypadał jakoś później niż w marcu, to organizatorzy byli zmuszeni zorganizować je wcześniej. 

Anyway, oprócz łódek wszelkiej maści i rozmiarów, można było zobaczyć i pomacać skutery wodne, jachty, motorówki, kajaczki, etc. Rozpiętość klas a także cen za pływające cuda, była naprawdę zadziwiająca. Można było na przykład kupić taką oto małą czerwoną motorówkę (bez silnika) za 10 tys. albo super luksusowy jacht za parę milionów...

Targi Wiatr i Woda 2016

Targi Wiatr i Woda 2016

Dużą ciekawostką dla mnie były wodne domki. Nawet zaczęłam zastanawiać się, czy taka osoba jak ja, z dochodami jakie mam, nie szybciej uzbierałaby na mieszkanie na wodzie niż takie zwykle w bloku. Śmiejcie się ale poważnie, przeszło mi to przez myśl. Chociaż po chwili zastanowienia zaświtała mi kolejna "złota myśl", że fajnie by było na wakacje wynająć sobie (a taka możliwość istnieje o tu) na jakiś czas taki domek i sprawdzić jak się w czymś takim pomieszkuje :) Jestem pełna optymizmu, bo przyznajcie sami, że wyglądają super! Szczególnie polecam wirtualny spacer.


W każdym bądź razie, tak jak wspomniałam na początku, pływających cudeniek było naprawdę dużo. Nie na wszystkie udało mi się wejść czy też "zmacać" ale starałam się robić sporo zdjęć. Wyszłam z targów po 4 godzinach, z kilogramem makulatury do czytania i oczopląsem :)

Targi Wiatr i Woda 2016

Targi Wiatr i Woda 2016

Targi Wiatr i Woda 2016

Targi Wiatr i Woda 2016

Targi Wiatr i Woda 2016

Zdjęcia na Flickr a jest ich sporo ;)

niedziela, 6 marca 2016

Moto Expo - wystawa motocykli.

Nie tak całkiem dawno temu, razem z S. wybraliśmy się do Centrum Expo XXI w Warszawie na wystawę motocykli i skuterów. Byłam jej bardzo ciekawa, gdyż w zeszłym roku nie miałam okazji aby się na nią wybrać. Motocykle lubię, chociaż gorzej jest z ich kierowcami ale trzeba przyznać, że nie wszystkimi. Mam kilku znajomych którzy jeżdżą i bardzo sobie chwalą doznania płynące z jazdy takimi maszynami. Dobrze - przyznam się, też bym chciała ale nikt o zdrowych zmysłach nie da mi uprawnień. Chociaż S. zadeklarował się, że mnie nauczy buahahaha ^^

Do Expo dotarliśmy w okolicach 13 i zaczęło się istne szaleństwo. S. jako zapalony motocyklista oraz z racji bycia ratownikiem (tak, pochwalę się nim - jeździ w fundacji Jednym Śladem) praktycznie od wejścia w drzwi natrafił na samych znajomych :) Ciekawe historie o wypadkach, wyprawach, zabezpieczonych imprezach, etc. - fajni ludzie, naprawdę :)

Anyway, ilość zgromadzonych motorów, motocykli, skuterów, rowerów (!) i innych dóbr przyprawiła o ból głowy. Poważanie, bo nie tylko można było zobaczyć i usiąść na egzemplarzach dopiero co wypuszczonych z fabryki ale również sporo było customów czy oldtimów.

Moto Expo Warsaw 2016

Moto Expo Warsaw 2016

Moto Expo Warsaw 2016

Moto Expo Warsaw 2016

Moto Expo Warsaw 2016

Chyba nie skłamię, jeśli napisze, że każdy miał możliwość znalezienia czegoś dla siebie. Za nawową S. zostałam "wpakowana" na Junaka i Hondę, co pewnie wyglądało śmiesznie bo ciągle piszczałam, że się na nim przewrócę, i że jest ciężki, nie utrzymam go. S. za to z lekko ironicznym uśmiechem błąkającym się na twarzy zapewniał tylko, że "spokojnie, utrzymam". No i miał rację. Szczególnie spodobała mi się czarno-żółta Honda CB125F, bo i nawet taka ciężka nie jest (128kg) i wygodnie się na niej siedziało, no i taka poręczna ta maszyna, i tylko 10 tys. kosztuje XD




Pochodziliśmy, pogadaliśmy ze znajomymi, pośmialiśmy się, obgadaliśmy hostessy, pośliniliśmy się do moto a było co oglądać! Nawet nie wiedziałam, że wzdychaliśmy do Kawasaki Ninja H2R, czyli jak wyjaśniła mi Marta "najszybszego moto produkowanego seryjnie" -  340km/h wow! 


Moto Expo Warsaw 2016

Moto Expo Warsaw 2016


Zresztą co ja Wam będę opowiadała - zdjęcia pstrykałam desu! Reszta jest u mnie na Flickr.

czwartek, 3 marca 2016

Shinkage-ryu - sztuka walki mieczem według tradycji szkoły Yagyu.

Dwa tygodnie temu robiłam za fotopstryczka na kolejnym seminarium polskiej szkoły walki na miecze w tradycji szkoły Yagyu, czyli Shinkage-ryu. Zajęcia prowadził jak zawsze sensei Nobuki Narazaki. 

O samej historii szkoły możecie przeczytać tutaj. Generalnie Yagyu Shinkage-ryu jest jedną z najstarszych i najbardziej renomowanych szkół szermierki czyli kenjutsu. Fundatorem szkoły był Kamiizumi Nobutsuna, który też nazwał szkołę Shinkage-ryu. Około roku 1565 Nobutsuna przekazał przewodnictwo w szkole swojemu najzdolniejszemu uczniowi, którym był Yagyu Munetoshi. Nie wiem czy to mania wielkości, czy coś innego ale również Munetoshi dodał do nazwy szkoły swoje "5 groszy" i od tej pory szkoła zyskała nazwę Yagyu Shinkage-ryu. 

Tak na dobrą sprawę wyróżnia się dwie linie szkoły:
1. główną - jej założycielem był wspomniany wcześniej Kamiizumi Ise-no-kami Fujiwara Nobutsuna,
2. tzw. Edo - Yagyu Tajima-no-kami Taira Munenori.
Istnieje jeszcze kilka pobocznych oddziałów ale każdy z nich jest w tradycji szkoły głównej.

Seminarium Shinkage

Seminarium Shinkage

Seminarium Shinkage

Po 4 dniach seminarium, w piątek wybraliśmy się grupą na ucztę dla ciała - czyli wyjście do pubu. Taki miły akcent po zakończonym seminarium. Teoretycznie grupa, każdego wieczoru razem z Mistrzem wychodziła do restauracji, aby porozmawiać w trochę mniej formalnej atmosferze. Ale piątek to był ten dzień, kiedy prawie cała grupa, Mistrz, Nasi przyjaciele spotkali się w jednym miejscu. Skończyliśmy oczywiście na warszawskiej Starówce :)

Seminarium Shinkage

Seminarium Shinkage

Jeśli macie czas i ochotę, to zajrzyjcie proszę na stronę internetową szkoły: http://www.shinkageryu.pl/ . Istnieje możliwość zapisania się na zajęcia, grupa jest zwarta i bardzo sympatyczna. Ćwiczą zarówno mężczyźni jak i kobiety. Zajęcia prowadzone są na warszawskim Targówku w sobotę oraz w poniedziałek. A mniej więcej dwa razy do roku, na seminarium przyjeżdża Narazaki-sensei, co jest dobre dla uczniów z tego względu, że zawsze istnieje możliwość weryfikacyj swoich umiejętności pod okiem zwierzchnika szkoły. No i Narazaki-sensei nie przepuszcza tak łatwo, każdy uczeń musi z nim ćwiczyć :) Ale spokojnie, "cierpliwość i życzliwość" to drugie imiona Mistrza Narazaki. 

środa, 10 lutego 2016

Dzieckiem wciąż być.

Gdy jest się młodym brzdącem to jak najszybciej chcemy dorosną - robić co Nam się tylko podoba, i cieszyć się, że nikt nad głową Nam nie stoi. Do czasu aż osiągniemy pewien wiek i zdajemy sobie sprawę z tego, co to odpowiedzialność i obowiązki. Szkoła, matura, praca, rodzina... zmęczenie, brak energii, sporadyczne przyjemności gdy mamy chwilę czasu i mocy w akumulatorach.

Dziwny wstęp tego posta ale do czego zmierzam. Każdy ma jakieś hobby, słabostki, którymi pomimo osiągniętego wieku "dojrzałego" nadal się interesuje. Ja takie mam, i choć na karku mam już swoje lata to nadal wywołują one u mnie uśmiech na twarzy.

Gdy byłam mała (a uwierzcie, był taki czas) to mój tata, od czasu do czasu przywoził zestawy takich klocków. Samochody policyjne i strażackie, statki morskie, wyspę z rekinem, i z tego co pamiętam nawet kilka techniksów się trafiło. Do tej pory trzymam swoje lego w pudełku, i ani myślę się z nimi rozstawać. Nawet ostatnio na Mikołajki dostałam zestaw nr 75105 z nowej edycji Star Wars - Millennium Falcon! Po 5 godzinach składania mój sokolik był złożony.

Lego - Star Wars Millennium Falcon

I właśnie w tym miejscu, uprzejmie donoszę, iż udało mi się wyrwać na Stadion Narodowy PGE, na którym jeszcze trwa wystawa klocków. Kolejka do biletów na 20 minut stania, więc większej tragedii nie było. Fakt, że na stadionie pojawiłam się chwilę po 12 w niedzielę. Teoretycznie mogłam zamówić bilety wstępu online ale nie skorzystałam z tej możliwości, no i odstać swoje trzeba było. 

Wystawa swoją wielkością oraz ilością zebranych modeli robi naprawdę duże wrażenie. Dioramy, specjalnie stworzone konstrukcje, Hobbit (mega diorama Samotnej Góry), statek piracki z efektami burzy, Rober (lewy) czy też szeroko komentowany Air Force One - cuda cudeńka. Jakby się nad tym zastanowić, to gablot było na oko tak ze 100... Zestawy były tak jak napisałam najróżniejszej wielkości od malutkich aż po mega wielgaśne. Zwiedzającym od groma i niestety nie udało mi się dopchać do strefy fun parku, gdzie można było na chwilę przysiąść przy stoliku i zmontować coś z lego. Generalnie na wystawie byłam prawie 2 godziny!

Lego - AirForce One I

Lego - budowla II

Lego - motyw ludowy

Lego - PKiN

Lego - stadion Gdański

Lego - szachy

Po wyjściu z wystawy, zwiedzający zostali skierowani do sklepu z klockami. Generalnie ceny są porównywalne do tych, które możemy spotkać w oficjalnym sklepie Lego. Najbardziej spodobał mi się jeden zestaw Hot rod'a (numer 42046), to chyba jakaś nowość bo wcześniej go nie widziałam. Może sobie go kupię na urodziny... albo bez okazji, bo dlaczego by nie; przecież jestem dorosła ;)




Reszt zdjęć do obejrzenia tutaj

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Matsuri - piknik z kulturą japońską. 30 maja 2015 r. - Torwar, Warszawa.

"Nie bijcie! Wytłumaczcie." jak mawia moje siostra. Jak zwykle z mega opóźnieniem, do którego już przyzwyczaiłam wszystkich odwiedzających tą stronę, pragnę poinformować, że tylko z 2 tygodniowym opóźnieniem zamieszczam materiały z tegorocznego warszawskiego Matsuri.

Zdjęcia będą monotematyczne, bo tak naprawdę pokazują tylko "zamieszanie" na stoisku PSMJ z ramienia, którego po raz drugi uczestniczyłam w tym wydarzeniu. Jednak pewne aspekty tego wszystkiego pozostają bez zmian od zeszłego roku, a mianowicie fakt, że przez tydzień dochodziłam do siebie, do kibelka zajrzałam tylko raz a o zwiedzeniu czy uczestniczeniu w samym Matsuri (czyli: jak tu oblukać "konkurencję") nie było mowy.

DSC_0845

Co prawda, moje małe monsterki mnie nawiedziły ale nie miałam zbytnio dla nich czasu. Mimo wszystko bardzo Wam niuńki dziękuję :*

DSC_0809

Zamieszanie tak naprawdę zaczęło się od samego początku, trudy zapakowania całego inwentarza do samochodu, który "pupą" tarł asfalt, włącznie z tym że komputer popsuł się na miejscu (ale był zapasowy), piszczące mikrofony :) Jak, dotarliśmy na miejsce około godziny 10:00, zawinęliśmy komuś wózek, rozłożyliśmy wszystkie eksponaty, pokłóciliśmy się z elektroniką to nie wiadomo kiedy zrobiła się 12:00 i rozpoczął się szturm ludzi XD

Mieliśmy przygotowanych trochę atrakcji. Pozwolę sobie wymienić je hurtowo:
- pokaz szlifu końcowego głowni,
- pokaz graweru na gardzie miecza (tsuba),
- prelekcje tematyczne dotyczące samych eksponatów w tym i przede wszystkim około 20 głowni, które były do obejrzenia u Nas na stoisku (ten kto miał szczęście, mógł nawet potrzymać miecz i zrobić fotkę). Było to lekko ograniczone ze względów bezpieczeństwa - wszystkie miecze były ostre, więc sami rozumiecie - 50 osób przy Naszych kolegach i każdemu w rękę miecza się nie da,
- eksponaty: miecze, zbroje japoński (ten kto znów miał szczęście mógł przymierzyć kabuto i zrobić sobie fotkę na tle zamku japońskiego w Matsumoto), kamienie szlifierskie, rudy żelaza, etc.
- pokaz szkoły walki Katori (pozdrowienia dla Marka ^^),
- mała loteryjka z nagrodami, chociaż ostatnie losowanie o 18:00 to był majstersztyk,
- zdjęcia z Japonii o mieczach, zamkach i innych różnościach,
- "przygarnij kabuto", czyli moje dwa dni zawijania origami w kształcie hełmu. 200 sztuk rozeszło się w przeciągu 3 godzin... przepraszam, następnym razem zrobię więcej, podobnie zresztą jak krówki z Naszym logo XD

DSC_0814

DSC_0787

DSC_0816

DSC_0827

DSC_0846

Generalnie wydaje mi się, że wypadliśmy całkiem nieźle. Ale moja opinia może nie być obiektywna, bo jako osoba z teamu stałam po drugiej stronie barykady. Ale jestem ciekawa Waszych opinii, jak ktoś był i niechcący trafił na drugie piętro i przypadkiem Nas odwiedził to z chęcią posłucham skarg i zażaleń:) Podobnie, gdyby ktoś z was miał zdjęcia robione na Naszym stoisku to z chęcią przygarnę co by zaanektować na profil PSMJ na FB.

Reszta zdjęć do obejrzenia tutaj  desu ^^