poniedziałek, 14 marca 2016

A może łódeczkę? Czyli targi Wiatr i Woda 2016.

Dzięki uprzejmości znajomego udało się pozyskać zaproszenia na organizowane w Warszawie, w ubiegłym tygodniu targi Wiatr i Woda. Nigdy nie byłam na tego typu targach a i doświadczenia w "łódkowaniu" też nie mam... no dobrze, kiedyś pływałam na Zalewie Zegrzyńskim ale nigdy tak na poważanie. Skutery lubię, mam słabość do rowerków wodnych czy też Kite'a - wiecie taka deska ze skrzydłem komorowym. Kajaki były również i to całkiem fajne, no i te odrzutowe buty z deską! 

Targi Wiatr i Woda 2016

Targi Wiatr i Woda 2016

Targi rozpoczęły się 10 marca i trwały do niedzieli. Sporo wystawców, podobno też nie wszyscy się zmieścili, bo miejsca było mało. Jeszcze parę lat temu, targi organizowane były na Stadionie Narodowym ale że termin ich organizacji wypadał jakoś później niż w marcu, to organizatorzy byli zmuszeni zorganizować je wcześniej. 

Anyway, oprócz łódek wszelkiej maści i rozmiarów, można było zobaczyć i pomacać skutery wodne, jachty, motorówki, kajaczki, etc. Rozpiętość klas a także cen za pływające cuda, była naprawdę zadziwiająca. Można było na przykład kupić taką oto małą czerwoną motorówkę (bez silnika) za 10 tys. albo super luksusowy jacht za parę milionów...

Targi Wiatr i Woda 2016

Targi Wiatr i Woda 2016

Dużą ciekawostką dla mnie były wodne domki. Nawet zaczęłam zastanawiać się, czy taka osoba jak ja, z dochodami jakie mam, nie szybciej uzbierałaby na mieszkanie na wodzie niż takie zwykle w bloku. Śmiejcie się ale poważnie, przeszło mi to przez myśl. Chociaż po chwili zastanowienia zaświtała mi kolejna "złota myśl", że fajnie by było na wakacje wynająć sobie (a taka możliwość istnieje o tu) na jakiś czas taki domek i sprawdzić jak się w czymś takim pomieszkuje :) Jestem pełna optymizmu, bo przyznajcie sami, że wyglądają super! Szczególnie polecam wirtualny spacer.


W każdym bądź razie, tak jak wspomniałam na początku, pływających cudeniek było naprawdę dużo. Nie na wszystkie udało mi się wejść czy też "zmacać" ale starałam się robić sporo zdjęć. Wyszłam z targów po 4 godzinach, z kilogramem makulatury do czytania i oczopląsem :)

Targi Wiatr i Woda 2016

Targi Wiatr i Woda 2016

Targi Wiatr i Woda 2016

Targi Wiatr i Woda 2016

Targi Wiatr i Woda 2016

Zdjęcia na Flickr a jest ich sporo ;)

niedziela, 6 marca 2016

Moto Expo - wystawa motocykli.

Nie tak całkiem dawno temu, razem z S. wybraliśmy się do Centrum Expo XXI w Warszawie na wystawę motocykli i skuterów. Byłam jej bardzo ciekawa, gdyż w zeszłym roku nie miałam okazji aby się na nią wybrać. Motocykle lubię, chociaż gorzej jest z ich kierowcami ale trzeba przyznać, że nie wszystkimi. Mam kilku znajomych którzy jeżdżą i bardzo sobie chwalą doznania płynące z jazdy takimi maszynami. Dobrze - przyznam się, też bym chciała ale nikt o zdrowych zmysłach nie da mi uprawnień. Chociaż S. zadeklarował się, że mnie nauczy buahahaha ^^

Do Expo dotarliśmy w okolicach 13 i zaczęło się istne szaleństwo. S. jako zapalony motocyklista oraz z racji bycia ratownikiem (tak, pochwalę się nim - jeździ w fundacji Jednym Śladem) praktycznie od wejścia w drzwi natrafił na samych znajomych :) Ciekawe historie o wypadkach, wyprawach, zabezpieczonych imprezach, etc. - fajni ludzie, naprawdę :)

Anyway, ilość zgromadzonych motorów, motocykli, skuterów, rowerów (!) i innych dóbr przyprawiła o ból głowy. Poważanie, bo nie tylko można było zobaczyć i usiąść na egzemplarzach dopiero co wypuszczonych z fabryki ale również sporo było customów czy oldtimów.

Moto Expo Warsaw 2016

Moto Expo Warsaw 2016

Moto Expo Warsaw 2016

Moto Expo Warsaw 2016

Moto Expo Warsaw 2016

Chyba nie skłamię, jeśli napisze, że każdy miał możliwość znalezienia czegoś dla siebie. Za nawową S. zostałam "wpakowana" na Junaka i Hondę, co pewnie wyglądało śmiesznie bo ciągle piszczałam, że się na nim przewrócę, i że jest ciężki, nie utrzymam go. S. za to z lekko ironicznym uśmiechem błąkającym się na twarzy zapewniał tylko, że "spokojnie, utrzymam". No i miał rację. Szczególnie spodobała mi się czarno-żółta Honda CB125F, bo i nawet taka ciężka nie jest (128kg) i wygodnie się na niej siedziało, no i taka poręczna ta maszyna, i tylko 10 tys. kosztuje XD




Pochodziliśmy, pogadaliśmy ze znajomymi, pośmialiśmy się, obgadaliśmy hostessy, pośliniliśmy się do moto a było co oglądać! Nawet nie wiedziałam, że wzdychaliśmy do Kawasaki Ninja H2R, czyli jak wyjaśniła mi Marta "najszybszego moto produkowanego seryjnie" -  340km/h wow! 


Moto Expo Warsaw 2016

Moto Expo Warsaw 2016


Zresztą co ja Wam będę opowiadała - zdjęcia pstrykałam desu! Reszta jest u mnie na Flickr.

piątek, 4 marca 2016

Endre Penovác i jego koty.

Uwielbiam koty, praktycznie wszelkiej maści - te duże i małe, jednym słowem wszystkie. Sama kiedyś miałam kotkę, rasy perskiej, była cała czarna z bursztynowymi ślipiami - miała na imię Iryda. W kwietniu tego roku minie prawie 8 lat jak już jej nie ma przy mnie. Tęsknię za nią bardzo ale niestety takie jest życie - niebezpiecznie jest wierzyć, że coś może trwać wiecznie. No, chyba że jest się wampirem ^^

Całkiem przypadkowo w sieci natrafiłam na prace serbskiego artysty Endre Penovac'a. Swoje dzieła tworzy za pomocą tuszu i akwareli, które następnie rozcięcza dużą ilością wody. Podobno technika ta jest bardzo ciężka do opanowania, bo nigdy się nie wie jaki efekt się uzyska. Jednak końcowy efekt rozmytej postaci zwierzęcia, w tym przypadku kota jest wręcz powalający. 

Osobiście nie miałabym nic przeciwko temu, aby stać się posiadaczem chociaż jednego takiego rysunku. Kilka z nich, z racji tego, że Iryda też miała czarne umaszczenie bardzo mi ją przypomina. Zresztą, zobaczcie sami i oceńcie. 

Strona internetowa artysty tutaj.







czwartek, 3 marca 2016

Shinkage-ryu - sztuka walki mieczem według tradycji szkoły Yagyu.

Dwa tygodnie temu robiłam za fotopstryczka na kolejnym seminarium polskiej szkoły walki na miecze w tradycji szkoły Yagyu, czyli Shinkage-ryu. Zajęcia prowadził jak zawsze sensei Nobuki Narazaki. 

O samej historii szkoły możecie przeczytać tutaj. Generalnie Yagyu Shinkage-ryu jest jedną z najstarszych i najbardziej renomowanych szkół szermierki czyli kenjutsu. Fundatorem szkoły był Kamiizumi Nobutsuna, który też nazwał szkołę Shinkage-ryu. Około roku 1565 Nobutsuna przekazał przewodnictwo w szkole swojemu najzdolniejszemu uczniowi, którym był Yagyu Munetoshi. Nie wiem czy to mania wielkości, czy coś innego ale również Munetoshi dodał do nazwy szkoły swoje "5 groszy" i od tej pory szkoła zyskała nazwę Yagyu Shinkage-ryu. 

Tak na dobrą sprawę wyróżnia się dwie linie szkoły:
1. główną - jej założycielem był wspomniany wcześniej Kamiizumi Ise-no-kami Fujiwara Nobutsuna,
2. tzw. Edo - Yagyu Tajima-no-kami Taira Munenori.
Istnieje jeszcze kilka pobocznych oddziałów ale każdy z nich jest w tradycji szkoły głównej.

Seminarium Shinkage

Seminarium Shinkage

Seminarium Shinkage

Po 4 dniach seminarium, w piątek wybraliśmy się grupą na ucztę dla ciała - czyli wyjście do pubu. Taki miły akcent po zakończonym seminarium. Teoretycznie grupa, każdego wieczoru razem z Mistrzem wychodziła do restauracji, aby porozmawiać w trochę mniej formalnej atmosferze. Ale piątek to był ten dzień, kiedy prawie cała grupa, Mistrz, Nasi przyjaciele spotkali się w jednym miejscu. Skończyliśmy oczywiście na warszawskiej Starówce :)

Seminarium Shinkage

Seminarium Shinkage

Jeśli macie czas i ochotę, to zajrzyjcie proszę na stronę internetową szkoły: http://www.shinkageryu.pl/ . Istnieje możliwość zapisania się na zajęcia, grupa jest zwarta i bardzo sympatyczna. Ćwiczą zarówno mężczyźni jak i kobiety. Zajęcia prowadzone są na warszawskim Targówku w sobotę oraz w poniedziałek. A mniej więcej dwa razy do roku, na seminarium przyjeżdża Narazaki-sensei, co jest dobre dla uczniów z tego względu, że zawsze istnieje możliwość weryfikacyj swoich umiejętności pod okiem zwierzchnika szkoły. No i Narazaki-sensei nie przepuszcza tak łatwo, każdy uczeń musi z nim ćwiczyć :) Ale spokojnie, "cierpliwość i życzliwość" to drugie imiona Mistrza Narazaki.