Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hiroshima. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hiroshima. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 sierpnia 2013

6 sierpnia 1945 roku.

Z każdym rokiem, zastanawiam się czy historia jest w stanie nauczyć Nas czegoś więcej. Nie wiem - może lepszego postępowania, nie powtarzania błędów, dotrzymywania słowa. Wydaje się, że takie wydarzenie jak zrzucenie bomby atomowej na Hiroshimę a następnie Nagasaki powinny skutecznie zniechęcić wszystkie państwa od badania, powielania i wdrażania a już w szczególności straszenia innych użyciem tego typu broni - "pozdrowienia" dla Korei Północnej. Zawsze uważałam, że jeżeli już jakieś państwa są na tyle nierozsądne aby prowadzić wojnę to powinni w niej brać udział, tylko żołnierze. Ale nigdy nie powinna być użyta broń, która spowoduje straty w ludności cywilnej a już na pewno nie na taką skalę. 

Obecnie w przeważającej większości na świecie mamy do czynienia z wojnami domowymi a nie o takimi zasięgu jak podczas I czy II Wojny Światowej. Czy to jakieś usprawiedliwienie? Nie. Śmierć jest wszędzie taka sama, zawsze coś kończy. Czy śmierć podczas wojny może być humanitarna? Nigdy nie jest. Ale używając broni, która u osób które podczas bezpośredniego wybuchu nie poniosły śmierci na miejscu ale dogorywały w męczarniach, nie jest humanitarna a tym bardziej nie może zostać usprawiedliwiona jakimkolwiek tłumaczeniem.

Niejednokrotnie na forach organizacji międzynarodowych podnoszono doniosłe słowa a konieczności zaprzestania produkcji, posiadania broni atomowej oraz nadrzędności utrzymania i zapewnienia pokoju. Liga Narodów - porażka, następca ONZ - porażka. Nic się nie dzieje i wraz z zespołem Elektryczne Gitary chciałoby się zaśpiewać cichutko "wszyscy zgadzają się ze sobą, a będzie dalej, tak jak jest".

Nie chodzi mi o to aby wybielać którąkolwiek ze stron, bo i jedni i drudzy mają wiele na sumieniu. Ale nie zgodzę się nigdy ze słusznością zrzucenia bomb atomowych. 

Całe szczęście, zarówno Hiroshima jak i Nagasaki odrodziły się na nowo. Dzisiaj są pięknymi miastami, w których żyją ludzie tacy jak my - którzy chcą być szczęśliwi, mieć marzenia i żyć. Różnica polega jedynie na tym, że w tych miastach Japonii widać jeszcze bardzo wyraźnie ślady "broni zagłady" i lepiej aby były one zawsze widoczne, ku przestrodze młodszym pokoleniom.

Czarne Słońce Hiroszimy [2011] Planete PL



Prezentacja miasta Hiroshima

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

6 sierpnia 1945 roku.

Jak zapewne wiecie dzisiaj obchodzimy kolejną rocznicę zrzucenia bomby atomowej na miasto Hiroshima. Zaledwie trzy dni później tak sam los spotkał Nagasaki. 

W obu miastach byłam, oba widziałam już zupełnie odbudowane. W Hiroshimie dwa razy w Nagasaki cztery. Za każdym razem, gdy zbliża się rocznica zaczynam się zastanawiać nad sensem tamtych wydarzeń. I nie dostrzegam go. Nie znoszę wojen, nie znoszę jak giną ludzie, nie akceptuję. Zrzucenie bomb atomowych ze strony USA było moim zdaniem aktem barbarzyńskim. Nie chce jednak wybielać czynów Japończyków - chociażby ich działania w Chinach i Korei. Tak nie powinno być a jednak się stało. Najgorsze jest to, że ludzie bardzo szybko zapominają o składanych obietnicach pokoju, rozejmu, wzajemnej akceptacji. Chciałoby się powiedzieć, taka Nasza natura. I szczerze mówiąc, nie cierpię za to ludzi. Że sami sobie robią krzywdę, że nie uczą się na swoich błędach. I pewnie nie nauczą.

W Nagasaki znajduje się tzw. Muzeum Bomby atomowej a obok Park Pokoju. Kiedy pierwszy raz odwiedziłam to miejsce, po obejrzeniu wystawy tam prezentowanej miałam łzy w oczach - nie ze smutku czy współczucia (choć może po pewnym czasie właśnie te emocje wzięły górę) ale ze złości, ze złości jaką krzywdę człowiek jest w stanie zrobić drugiemu człowiekowi. Polska to przerabiała, na swoich terenach - obozy zagłady, znamy to doskonale. Ale najbardziej mnie wkurza (za przeproszeniem) jak potraktowano czyn amerykanów, którzy tłumaczyli się - "Tak trzeba było zrobić, nie było innego wyjścia". Było, zawsze jest. Niby wszyscy teraz mówią, że konieczne jest rozbrojenie a mimo to, na swoich terytoriach dysponują arsenałem nuklearnym. I może niektórzy pisarze s-f mają całkowitą rację, pisząc że sami siebie zniszczymy ale wtedy będzie już za późno. 

Nie zrozumcie mnie źle, nie chce nikogo oceniać, nie chce mówić kto miał rację bo nie mam do tego najmniejszego prawa. Jednego jestem jednak pewna, że gadaniem nic się nie zmieni. Nikt nie usłyszy; niby wszyscy wiedzą co należy zrobić a nikt nie podejmuje kroków w celu całkowitego rozbrojenia. Mam tylko nadzieję, że wydarzenia z Hiroshimy i Nagasaki nie pójdą w zapomnienie jak również, że się nigdy nie powtórzą.

---
Dzisiaj o godzinie 20:50 na kanale PLANETE+ zostanie wyemitowany (i to chyba premiera) dokument pt.: "Filmowe dochodzenia: Czarne słońce Hiroshimy".