piątek, 3 lutego 2012

Nyanko-sensei i papucie.

Wczoraj system uniwersytecki, który od czasu do czasu przyprawia mnie o skłonności mordercze zakomunikował iż ostatni egzamin został oceniony i mogę spokojnie delektować się całym tygodniem ferii. W takich momentach tęsknię na podstawówką. No ale nic. Z tej euforii wyleciałam z pokoju z okrzykiem radości, postawiłam cały dom na głowie, przyjęłam gratulacje i wróciłam by jeszcze raz sprawdzić usosa. Dziwnym trafem akurat zaczęła się modernizacja techniczna ^^ 

Z tej okazji, znaczy zaliczenia sesji dostała a przyznam się, że nie spodziewałam się prezent. Przez kolejne 10 minut rodzice drażnili się ze mną ale doskonale wiedzą, że jedną z moich miłości i słabości jest kot z tendencją do spożywania alkoholu w dużych ilościach - Nyanko, tak to ten z serii o Natsume. Ja wiem, może w moim wieku to już nie przystoi ale... jak mu się oprzeć! Oczywiście mój duch kolekcjonerski chwilowo zadecydował, że "papuciów" nosić nie będziemy, bo się pobrudzą. Chyba muszę dojrzeć do decyzji ich używania ale jakoś trudno mi się przemóc. Te ogonki z tyłu mnie rozwaliły a te uszy :D

Nyanko slippers.

Nyanko slippers.

Nyanko slippers.

Nyanko slippers.

2 komentarze:

  1. Haha ^^ Genialne! Też by mi było szkoda je pobrudzić ;)

    OdpowiedzUsuń