niedziela, 17 maj 2009

Fireball

Dzisiaj obejrzałam sobie 13 odcinków mini serialu pt. "Fireball". Są to krótkie historyjki opowiadające życie księżniczki Drossel von Flügel i jej obrońcy, robota Gedächtnis. W serialu pojawia się jeszcze mechaniczna małpka ale lepiej zobaczyć to samemu ;)
Za cały projekt odpowiada Disney dlatego też animacja jest tak przyjemna dla oka. Oczywiście serial zotał stworzony dla rynku japońskiego, więc nie ma na co liczyć, że zobaczymy go w Europie a szkoda. Z powodzeniam można go obejrzeć na YouTube'ie.
Duża ilość gagów, śmiesznych sytuacji, batali słownych i grafika niewątpliwie stanowią atut 13 odcinkowej serii. Wprawdzie każdy trwa niespełna 2 minuty ale to wystarczy. Ciekawe czy zrobią ciąg dalszy - licze na to ><"
Księżniczka tak przypadła do gustów Japończyków, że Max Factory wypuszcza lada chwila figmę głównej bohaterki a Good Smile Company ma w swoich planach wydanie Nendoroida :)







Zdjęcia pochodzą z niedawno zakończonych targów w Japonii.

poniedziałek, 20 kwiecień 2009

Porządki ;)

Od dłuższego czasu zaczęła mi doskwierać malejąca ilość wolnego miejsca na twardym dysku mojego Acera. Z urządzeniem tym działam już dobre 2 a może nawet 3 lata. Nie mogę narzekać, gdyż ani razu mi się nie popsuł. Jest to urządzenie starszego typu więc nie wymagałam od posiadania jakiś super parametrów technicznych.
Nie mam ostatnio czasu na nagrywanie płyt DVD ze zgromadzonymi anime, filmami bądź zdjęciami. Dlatego też postanowiłam zakupić mu zewnętrzny dysk twardy. Długo się nie zastanawiałam i wybrałam całkiem zgrabnie prezentujący się produkt firmy Toshiba (hehe przywiązanie do japońskiej marki). Nowe maleństwo ma 320 GB i waży zaledwie 155 g a co najważniejsze prezentuje się naprawdę dobrze. Więc siedzę sobie dzisiaj w czeluściach Acera i robię porządki. Po powierzchownych oględzinach na Toshibie zostało już 200 GB wolnego miejsca... jak ja to wszystko zgromadziłam na laptopie ^^"


Muszę jeszcze tylko dokupić jakiś rozgałęziacz USB i będzie dobrze ^^

piątek, 3 kwiecień 2009

Nigdy więcej...

Po wyczerpującym dniu, pojechaliśmy do nowo otwartej na osiedlu Derby restauracji sushi. Czasem tak mamy, że lubimy sobie zjeść coś dobrego w knajpie niż robić samemu. Restauracja ta okazała się wielką pomyłką! Dlaczego? Już zupełnie abstrahując od tego, że była mała powierzchniowo (jakieś 25 m2), nie można było palić w środku (nie przypominam sobie ani jednej knajpy w Japan w której nie mogłam zapalić a trochę ich zaliczyłam) - obsługa była gorzej niż kiepska. Wpadliśmy tam ok 14:10, usiedliśmy, dostaliśmy ładnie wydane karty dań (Nie mają mojego tamago!!) a o 14.15 przyjęto od Nas zamówienie. Czekamy... Czekamy dalej... Spoglądam na shoku a on coś tam dłubie za barem, myślę, że robi - czyli dobrze jest. Czekamy dalej... Picie już dawno wypite a w brzuchu burczy (nic nie jadłam od rana). O 15:20 tata dostał swoje zamówienie. Wyglądało to jak psu z gardła wyjęte, łosoś poszarpany na nigiri, maki z pieczonym jakby je walcem przejechano, futo pocięte w jakieś abstrakcyjne kształty, ryż twardy niedogotowany... I się mnie pyta, czy może zjem z nim porcję. Uparta powiedziałam, że czekam na swoją... Czekam więc przeczuwając co będzie... Nieogarnięty kelner zwiał na zaplecze i się w ogóle nie interesuje. O 15:30 tata pyta się o mój set... Kelner, że on wszystko z zamówienia już podał! Wiedziałam... zapomniał o mnie! Tata na to, że przyjmował ode mnie zamówienie na początku. Gość zrobił zakłopotana minę i że on zarar złoży shoku zamówienie. Wstałam, powiedziałam, żeby się już tak na siłę nie trudził. Rachunek proszę.
Wróciłam więc do domu, wstawiłam wodę w czajniku i zjadłam... gorący kubek Knorr.
Jeżeli ktokolwiek czyta tego posta i kiedykolwiek będzie przypadkiem na warszawskich Derbach i wpadnie mu do głowy pomysł aby iść do Suchi Baru, który się tam znajduje... ODRADZAM! Szczerze nie polecam!
Jutro po pracy jadę do Nippon-kanu, tam bynajmniej nie olewają ludzi i mają pyszne jedzonko, dobrą obsługę i szefa, który potrafi przypilnować swoich shoku.

czwartek, 26 marzec 2009

"This is how it's created"

Nie!!! A jednak... Stało się... Ehh... Dzisiaj obejrzałam ostatni odcinek serii anime "Toradora" i chciałabym jeszcze, jeszcze więcej. Z niecierpliwością czekałam na każdy kolejny mając nadzieję, że ten ostatni nigdy nie nadejdzie. Jednak wszystko dobre, co się szybko kończy. Aisaka - stałaś się moją faworytą 2009 roku.




niedziela, 22 marzec 2009

Odkryłam nowe uzależnienie.

Zawsze na nią czekam. Czekam od momentu kiedy ta manga została wydana na polskim rynku. Nic wcześniej o niej nie wiedziałam a już kompletnie obca mi była mangaka. Mari Okazaki bo tak właśnie nazywa się kobieta, która wyzwala we mnie tyle emocji. Zazwyczaj smutnych, lekko melancholijnych, romantycznych, uczucie zazdrości - emocje mimo iż czerpane z mangi. Na próżno szukać mi takich na ulicach, pośród ludzi, mężczyzn.

Manga nosi tytuł Suppli w wersji polskiej, w japońskiej Sapuri. Dzisiaj odebrałam z empiku 7 tom tej mangi. Zawsze czekam na ciąg dalszy. Ale informacja wydawnictwa iż kolejny tom ma ukazać się dopiero w listopadzie tego roku na rynku japońskim zasmuciłam mnie. Hmm... miesiące oczekiwania - pomyślałam. Lekkie niedowierzanie. Sprawdzam dystrybutora. Jest! Już jest! Zamawiam bez namysłu. Klikając przycisk "confirm order" pomyślałam, że mam kolejne uzależnienie w życiu ale jakże miłe.


poniedziałek, 16 marzec 2009

Lineage II - Human Mage by Good Smile Comapany

Dnia dzisiejszego przemiły Pan listonosz dostarczy mi przesyłkę a w niej była moja kolejna figurka. W kolekcji to już będzie trzecia z serii Lineage II z czego dwie są wykonane przez E2046 a ta, którą dostałam dzisiaj przez GSC. Skala standart 1/8, partie zdejmowane (i całkiem zgrabnie bez nich wygląda, ale muszę je zakrywać aby pozostałe ludziska się na nią zbytnio nie wpatrywały). Poza tym staram się tego uikać, zawsze mam obawy, że się odkszatłcą albo uszkodzą. Teraz szukam dla niej miesjca... brak mi go coraz bardziej ^^"

Czas jechać do IKEI po półki ;)

czwartek, 5 marzec 2009

Wonderful Days

The soul of a child
Embraces the lights inside
What hes looking for
Is the flowers above the wall
The boys tried to touch
It was high so much
He started sing a song
For the blossoms may have gone.

Let the rain fall down on me
Id devote my leaves for thee
Singing of a child makeem to cry
The tears of the clouds fall


Po wielu latach oczekiwań na rynku poslkim pojawił się film, który chwyta mnie za serce za każdym razem kiedy go oglądam. "Wonderful Days" aka "Sky Blue" - polecam wszystkim.